Follow Us

O co chodzi z tym meldunkiem w Serbii?

Czy po przyjeździe do Serbii trzeba się zameldować na policji? Jak to wygląda? Ile kosztuje meldunek? Czy za brak meldunku można dostać karę? I najważniejsze: o co do kursywy nędzy w tym wszystkim chodzi?

Zacznijmy od początku.

Czy w Serbii trzeba się zameldować? Czy turystów obejmuje obowiązek meldunkowy?

Tak! Zgodnie z przepisami wszyscy cudzoziemcy – a więc i turyści z Polski – w ciągu 24 godzin od przyjazdu do Serbii w celu pobytu (nie tranzytu) mają obowiązek zameldować się (lub zostać zameldowanymi) na najbliższym komisariacie policji (lista komisariatów wraz z numerami telefonów jest dostępna tutaj – KLIK!).

Jeśli w trakcie pobytu turysta jeździ po kraju (na przykład kilka dni spędza w Belgradzie, kilka w Somborze, kilka w Nowym Sadzie itd.), za każdym razem powinien zameldować się w nowym miejscu i podać nowy adres. Ma na to 24 godziny od zmiany miejsca kwaterunku. Co więcej – jeśli w trakcie serbskich wakacji cudzoziemiec wybierze się na dwudniowy wypad do Chorwacji czy Albanii, po powrocie do Serbii musi zameldować się ponownie (w ciągu 24 godzin od kolejnego przekroczenia serbskiej granicy).

Jak można się zameldować w Serbii i ile to kosztuje?

Dobra wiadomość: zameldowanie jest bezpłatne.

* Jeśli korzystacie z noclegów w hotelach lub hostelach, obsługa załatwia kwestię meldunku za was (oczywiście, konieczne będą wasze podstawowe dane). Dla pewności warto dopilnować, że recepcja dopełniła formalności i meldunek zaklepała.

* Jeśli wynajmujecie kwaterę prywatną (na przykład mieszkanie przez airbnb), meldunek może dla was ogarnąć właściciel lub agent (najlepiej, jeśli uzgodnicie kwestię meldunku przed przyjazdem). Wielu „zawodowych” landlordów ma tak rozpracowaną sytuację na policji, że zameldowanie odbywa się bez obecności cudzoziemca. Właściciele mieszkań po prostu spisują wasze dane lub wypełniają przy was formularz i idą z nim na policję.

* Jeśli mieszkacie u znajomych – kiedy przyjechaliście do koleżanki, kolegi, dziewczyny, chłopaka itd. i będziecie mieszkać w jej/jego domu/mieszkaniu, także musicie się zameldować lub zostać zameldowani na najbliższym komisariacie. Możecie spróbować to zrobić samodzielnie, w towarzystwie znajomego lub poprosić właściciela mieszkania, żeby zrobił to za was.

Meldunek w Serbii. Jak wygląda procedura?

Proces wygląda tak: należy pójść na najbliższy komisariat policji, wypełnić formularz (wzór dostępny tutaj: KLIK!). Dobrze jest podać w formularzu datę wyjazdu/wylotu – oszczędzicie sobie kolejnej wizyty na policji w celu wymeldowania (chociaż, tak między nami, nie wiem, czy ktokolwiek zawraca sobie głowę wymeldowaniem – zameldowanie jest zdecydowanie ważniejsze).

Czasami – to zależy od nastroju, doświadczenia i poziomu zbiurokratyzowania osoby obsługującej zgłoszenie – konieczna jest obecność landlorda/agenta (kogoś, kto potwierdzi, że mieszkacie tam, gdzie deklarujecie, że mieszkacie i że wszystko odbywa się za obopólną zgodą). Jeśli landlord lub agent nie może wam towarzyszyć na komisariacie (bo akurat gotuje dwadzieścia garów sarmy na wesele bratanka), możecie pokazać mundurowym potwierdzenie najmu (np. dowód rezerwacji na airbnb czy booking.com).

Mimo wszystko dobrze by było, gdyby (zwłaszcza za pierwszym razem) na policję poszedł z wami jakiś zaprzyjaźniony Serb, a to dlatego, że ze znajomością języków obcych wśród policjantów bywa różnie (ze wskazaniem na słabo).

Przy zameldowaniu dostajecie z policji potwierdzenie meldunku na białej kartce (aka “Bela Karta”, dolna część formularza rejestracji). Karteczkę należy schować do paszportu czy portfela i mieć zawsze przy sobie. Przy wylocie/wyjeździe z Serbii należy oddać ją stosownemu urzędnikowi (spojler alert: acz urzędnicy rzadko sami z siebie upominają się o białe kartki).

Możecie zameldować się okazując zarówno dowód osobisty, jak i paszport. W praktyce – z paszportem będzie łatwiej i szybciej. Dlaczego? Serbska biurokracja jest dziurawa, system rejestracji cudzoziemców niespójny.

Proces rejestracji pobytu cudzoziemca powinien (teoretycznie) zająć około godziny, niestety w niektórych przypadkach wprowadzenie danych z dowodu, potwierdzenie i przetworzenie ich może potrwać nawet kilkanaście godzin (zwłaszcza w niewielkich miejscowościach, gdzie jest mało cudzoziemców, na 10 policjantów przypada jeden komputer dostający zadyszki po odpaleniu pasjansa, a podczas próby otwarcia Internet Explorera doświadcza rozległego zawału). W takich przypadkach konieczna może okazać się powtórna wizyta na policji: pierwsza w celu zgłoszenia pobytu, druga – na przykład następnego dnia – po to, aby odebrać kwitek potwierdzający wasz meldunek.

Ale!!! Jeśli pokażecie paszport z pieczątką – dla sporego grona mundurowych będzie to ostateczne i niepodważalne potwierdzenie, że granice przekroczyliście legalnie.

Skąd się wziął obowiązek meldunkowy w Serbii?

Po co to wszystko? I tu zaczyna się absurd najczystszej wody. Pytaliśmy o to wielu serbskich znajomych, nikt nie potrafił z całą pewnością odpowiedzieć, skąd to, po co i po kij wciąż jest utrzymywane. Pojawiały się głosy, że chodzi o rozliczenia landlordów i hoteli ze skarbówką, że to po to, aby kontrolować turystów, albo że to prawny antyk z czasów Jugosławii. Jedno jest pewne – przepis jest stary. A dlaczego wciąż jest utrzymywany? Naszym zdaniem chodzi o kontrolę, podatki i łapówki. Tak, łapówki…

Co grozi cudzoziemcom za brak meldunku?

Po krótce: grozi kara, rozprawa, utrudnienia w kontakcie z serbskimi instytucjami państwowymi czy bankami itd.

Jednak…

Nikt nigdy nie sprawdzał, czy jesteśmy zameldowani: ani w samej Serbii, ani przy przekraczaniu granicy. Z drugiej strony nigdy też nie mieliśmy bliskiego spotkania z serbską policją (nie braliśmy udziału w bójce, wypadku, nikt nas nie okradł, nie znieważyliśmy publicznie serbskiego turbofolku…).

Słyszeliśmy dwie, może trzy historie o tym, że „służby” próbowały obowiązek meldunkowy weryfikować. Dwa razy słyszeliśmy też o karach za brak białej karty. Raz dotyczyło to wylotu z kraju (turystka wracająca do Chin miała dostać 500 dolców kary za brak meldunku), drugi raz, kiedy drogówka do kogoś tam się przyczepiła przy okazji kontroli (znajomy, który nam o tym opowiadał, stwierdził, że serbscy niebiescy chcieli w ten sposób wymusić od turysty łapówkę).

Szperając po tematycznych forach nie znaleźliśmy ani jednej historii o tym, że ktokolwiek został za brak meldunku ukarany. Nie oznacza to jednak, że takie kary się nie zdarzają. Przepis jest jasny: cudzoziemcy muszą się zameldować w ciągu 24 godzin od przyjazdu. I lepiej jest się tego trzymać, dla świętego spokoju i na wypadek, gdyby przyszło wam publicznie znieważać turbofolk, co niechybnie zakończyłoby się interwencją policji, prokuratora generalnego, Patriarchy Serbii oraz czterech pokoleń rodziny tego typka z gifa…

via GIPHY

NIE KRADNIJ, UDOSTĘPNIAJ!Copyright © Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści bez zgody autora zabronione

Przygotowanie tego artykułu zajęło nam bardzo dużo czasu. Jeśli Ci się spodobał – jest nam bardzo miło. Udostępnij go w swoich social mediach (możesz to zrobić korzystając z przycisków powyżej) lub kopiując adres URL.

Jeśli chcesz przedrukować (wykorzystać) dłuższy fragment lub całość wpisu – skontaktuj się z nami w celu uzyskania zgody.